Wielka Brytania zamyka media społecznościowe i ogranicza wolność słowa

Nie ma jeszcze zdjęć z wydarzenia. Dodaj zdjęcie!
Data wydarzenia:
15.06.2026
Informacje dodatkowe

Keir Starmer:

Nie ma żadnych wątpliwości, że żyjemy w epoce bezprecedensowych innowacji technologicznych. W szczególności sztuczna inteligencja posiada potencjał całkowitej transformacji naszego społeczeństwa. Jest to szansa, którą musimy wykorzystać — i właśnie to robimy.

Ponad połowa wszystkich europejskich inwestycji technologicznych w ubiegłym roku została ulokowana w tym kraju. I nie tylko w Londynie — w całej Wielkiej Brytanii firmy technologiczne podejmują ryzyko, tworzą przyszłość i budują dobrobyt swoich społeczności.

Nie stało się to przypadkiem. Stało się tak dlatego, że rząd działał aktywnie. Podjęliśmy decyzje, aby przejąć kontrolę nad sytuacją i zapewnić, że gospodarcze możliwości stwarzane przez technologie będą służyć ludziom pracy.

Zawsze podkreślam jedną rzecz, gdy mowa o technologii — istnieją trzy możliwe wybory.

Po pierwsze, można schować głowę w piasek, udawać, że świat się nie zmienia, i mieć nadzieję na najlepsze. Dziś takie podejście wydawałoby się oczywiście śmieszne, jednak długa historia brytyjskiej polityki przemysłowej pokazuje, że było ono znacznie bardziej powszechne, niż powinno.

Po drugie, można usuwać wszelkie przeszkody stojące przed firmami technologicznymi, nigdy nie konfrontować ich z wyzwaniami i w żaden sposób nie próbować ukierunkowywać ich działalności. Takie podejście również ma oczywiste wady.

Po trzecie, można starać się wykorzystywać technologię dla dobra naszego kraju i działać zdecydowanie zawsze wtedy, gdy pojawiają się problemy.

W tym właśnie kontekście należy postrzegać decyzję rządu o zakazie dostępu do mediów społecznościowych dla wszystkich dzieci poniżej szesnastego roku życia, którą ogłosiliśmy dzisiaj. Jest to kolejny przykład tego, jak przejmujemy kontrolę nad przyszłością i wykorzystujemy zmiany na korzyść Wielkiej Brytanii.

Spośród wszystkich problemów społecznych wywoływanych przez nowe technologie ochrona dzieci jest zarówno najpoważniejsza, jak i najważniejsza. Po prostu nie jestem gotów pozostawać biernym obserwatorem, gdy zagrożone są bezpieczeństwo i szczęście naszych dzieci. I właśnie o to chodzi w tej decyzji dotyczącej mediów społecznościowych.

Patrzę na tę sprawę zarówno jako rodzic, jak i premier. Moją rolą nie jest ignorowanie obaw, jakie wszyscy rodzice mają wobec mediów społecznościowych i niebezpiecznych treści internetowych. Jak każdy rodzic, chcę dla swoich dzieci tylko tego, co najlepsze. Szczerze mówiąc, oznacza to po prostu, że chcę, aby były szczęśliwe i bezpieczne. Tego zawsze im życzyłem.

Ale czy naprawdę możemy twierdzić, że media społecznościowe są dziś szczęśliwym środowiskiem dla naszych dzieci? Czy naprawdę możemy powiedzieć, że są dla nich zawsze bezpieczne? Ja tak nie uważam.

Myślę, że każdy rodzic widzi na własne oczy coś wręcz przeciwnego: media społecznościowe czynią dzieci mniej szczęśliwymi. Ułatwiają prześladowcom — czy to z ich własnej szkoły, czy anonimowym trollom oddalonym o tysiące kilometrów — nękanie i wykorzystywanie młodych ludzi. Narażają dzieci na niebezpieczne lub dzielące społeczeństwo treści. Mogą nawet szkodzić ich zdrowiu psychicznemu.

Ponadto wydaje się, że zostały zaprojektowane w sposób mający wywoływać uzależnienie. Funkcje takie jak nieskończone przewijanie czy automatyczne odtwarzanie filmów są stworzone po to, aby przyciągać uwagę użytkownika przez wiele godzin.

A nawet nie wspominając o czymś poważniejszym lub bardziej szkodliwym, media społecznościowe niosą dla naszych dzieci istotne koszty alternatywne. W końcu czas jest cenny. Czas spędzony na niekończącym się przewijaniu ekranu to czas, który nie został poświęcony na odrabianie lekcji, czytanie, rozwijanie kreatywności, zabawę z przyjaciółmi na świeżym powietrzu czy nawet pójście spać o rozsądnej porze.

Takie aktywności mogą nie wydawać się czymś wyjątkowym, ale stanowią podstawowe elementy prawidłowego rozwoju młodego człowieka. Media społecznościowe zagrażają temu wszystkiemu. Wkraczają w każdy zakątek życia dziecka.

Szczerze mówiąc, współczuję dzieciom dorastającym dzisiaj. My również mieliśmy swoje problemy na początku lat siedemdziesiątych XX wieku, ale w moim dzieciństwie nie było niczego podobnego. Współczuję także rodzicom — trudno jest wiedzieć, jakie decyzje są właściwe.

Każdy rodzic wywiera na siebie presję, by postępować najlepiej dla dobra swoich dzieci, dlatego wiem, jak wielkie obawy budzi ten temat. Właśnie dlatego uważam, że rodzice docenią jasność i zdecydowanie tej decyzji. Docenią fakt, że rząd stoi po ich stronie, walcząc o szczęście i bezpieczeństwo ich dzieci nawet wtedy, gdy oznacza to przeciwstawienie się niektórym z najpotężniejszych firm na świecie.

Oczywiście nie będzie to łatwe. Przygotowanie odpowiednich przepisów, regulacji wykonawczych i skutecznego systemu egzekwowania prawa jest trudne w środowisku technologicznym, które zmienia się tak szybko.

Jednak rodzice powinni mieć pewność, że ten zakaz może być skuteczny z czterech powodów.

Po pierwsze, poświęciliśmy czas, aby zrobić to właściwie. Decyzja ta jest wynikiem wielu miesięcy konsultacji. Zorganizowaliśmy liczne spotkania i dyskusje z rodzicami, młodymi ludźmi oraz rodzinami tych nastolatków, którzy tragicznie doznali krzywdy lub nawet stracili życie w związku z problemami wynikającymi z korzystania z mediów społecznościowych.

Tysiące rodziców przesłało swoje opinie w ramach procesu konsultacyjnego.

Dokładnie przeanalizowaliśmy doświadczenia innych krajów, które rozpoczęły podobną drogę, takich jak Australia. Rozmawialiśmy z ekspertami technologicznymi. Nie pozostawiliśmy żadnej kwestii bez analizy. To efekt szczegółowej pracy, w której rząd poważnie potraktował swoją odpowiedzialność za wysłuchanie ludzi, którym służy.

Po drugie, zakaz ten nie jest odosobnionym działaniem. W rzeczywistości w wielu obszarach idziemy dalej niż sam zakaz.

Podejmujemy zdecydowane działania wobec ryzykownych funkcji na platformach gamingowych i serwisach transmisji na żywo, gdzie obecnie obcy ludzie mogą bez większych ograniczeń kontaktować się z dziećmi.

Rozważamy również rozwiązania kontroli na poziomie urządzeń, które uniemożliwiłyby dzieciom wykorzystywanie telefonów do wysyłania nagich zdjęć.

Kiedy Grok — funkcja sztucznej inteligencji platformy społecznościowej X — zaczął generować nagie wizerunki dzieci, kobiet i osób publicznych bez ich zgody, sprzeciwiliśmy się temu, a firma X wycofała się z tych działań.

Najważniejsze jest to, że zakaz opiera się na Ustawie o Bezpieczeństwie w Internecie. Dała nam ona cenne doświadczenia dotyczące tego, które metody weryfikacji wieku działają skutecznie, a które nie. Te doświadczenia wykorzystamy teraz przy wdrażaniu nowego zakazu.

Po trzecie, świadomie przyjęliśmy rozwiązanie legislacyjne, które pozwala nam dostosowywać się do rozwoju technologii. Uprawnienia zawarte w Ustawie o Dzieciach i Dobrostanie oznaczają, że możemy działać znacznie szybciej i nie musimy wracać do podstawowych aktów prawnych za każdym razem, gdy pojawia się nowa technologia wymagająca reakcji.

PL tłumaczenie — Część 3 (zakończenie)

Po czwarte, musimy zrozumieć, że zakaz nie jest jedynie przepisem prawa. Jest również wyrazem naszych wartości i norm społecznych. Ma to ogromne znaczenie, jeśli chodzi o kwestie egzekwowania przepisów.

Oczywiście część dzieci znajdzie techniczne sposoby obejścia ograniczeń. Nie oznacza to jednak, że nie powinniśmy podjąć tego kroku ani że nie przyniesie on żadnych rezultatów.

Nie twierdzimy przecież, że należy znieść zakaz sprzedaży alkoholu nieletnim tylko dlatego, że niektórzy nastolatkowie potrafią zdobyć kilka puszek piwa. Byłoby to absurdalne. Dlatego nie powinniśmy oceniać sukcesu wyłącznie przez pryzmat całkowitej skuteczności egzekwowania prawa.

Najważniejsze jest to, że zmieni się zachowanie ludzi. Prawo kształtuje normy społeczne. Ta decyzja zmieni rozmowy rodziców z dziećmi, a z czasem wpłynie również na oczekiwania samych młodych ludzi. Będzie sprzyjać nowemu rodzajowi dyskusji w domach w całym kraju.

Ostatecznie właśnie na to najbardziej liczę. Ten zakaz nie dotyczy wyłącznie ochrony dzieci.

Mam również nadzieję, że przyczyni się do stworzenia lepszego dzieciństwa, w którym dzieci będą spędzać czas w zupełnie inny sposób — odważę się powiedzieć, bardziej tradycyjnie.

Dlatego równocześnie z wprowadzeniem zakazu ogłaszamy nową rundę inwestycji w możliwości rozwoju kulturalnego dzieci i młodzieży: w sztukę, muzykę, sport, debatę oraz wiele innych dziedzin.

Chodzi o tworzenie szans.

To właśnie jest ostatecznym celem tego rządu.

Dlatego tak wiele naszych inwestycji koncentruje się na młodych ludziach: na opiece nad dziećmi, wsparciu zdrowia psychicznego, nowych placówkach opieki przy szkołach, centrach rodzinnych, walce z ubóstwem dzieci, programach praktyk zawodowych, kolegiach doskonałości technicznej, edukacji dla uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi oraz gwarancji dla młodzieży, która zapewni każdej młodej osobie niemogącej znaleźć pracy nową możliwość nauki lub zarobkowania.

Nie jest to jedynie polityka mająca rozwiązywać bieżące problemy.

To fundamenty zupełnie innej Wielkiej Brytanii.

Kraju, w którym każdy człowiek — niezależnie od swojego pochodzenia — czuje się szanowany takim, jakim jest.

Kraju, w którym sukces dzieci zależy od ich ciężkiej pracy i talentu, a nie od klasy społecznej, rasy czy społeczności, w której dorastały.

Zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci stanowi ważny element tej wizji Wielkiej Brytanii.

Pokazuje on, że możemy korzystać z możliwości, jakie dają technologie, nie tracąc z oczu tego, co najważniejsze.

Daje naszym dzieciom przestrzeń, czas i bezpieczeństwo potrzebne do tego, aby mogły rozwijać się we własnym tempie.

Pomaga im stać się najlepszą wersją samych siebie i osiągnąć wszystko, na co pozwolą ich talent i wysiłek.

Tak rozumiem Wielką Brytanię stworzoną dla wszystkich.

Keir Starmer

Przekład: ChatGPT (OpenAI)

Brak powiązanych wydarzeń

Brak miejsc przypisany

    Żadne osoby przypisane

    Tagi